wtorek, 19 lipca 2011

Chcę....

Wiecie czego chcę? Chcę się przeprowadzić. Chcę sprzedać mieszkanie i kupić jakąś chałupkę za miastem. Tak 10-12 km od Kalisza.... Chcę widzieć za oknami zieleń. Chcę wyjść przed dom i móc boso chodzić po trawie a do sklepu jeździć na rowerze. Nie chce jakiejś willi. Może być starawy dom do remontu. No nie do gruntownego gdzie trzeba zrywać całkiem dach, podłogi itp...Chcę się wynieść z miasta. Śródmieście może i ma zalety bo wszędzie blisko ale....ale mnie tego nie trzeba.
Jak na razie marzę i oglądam wszelkie oferty w necie. I chcę wierzyć że kiedyś to marzenie stanie się czymś realnym. Będę miała tę chałupkę i ganek gdzie będę mogła siadać z kubkiem herbaty....

ps. Dziewczyny które chciały książki proszę o kontakt na dzuma71@gmail.com
Poza Moną bo z nią się zobaczę w kaliszu:)

4 komentarze:

Viol pisze...

ojjj Kochana:):) ja mieszkam w domku:) mam bardzo mały ale zieleniasty ogródek:) dokoła same domy;/ ale las blisko:) cisza spokój:) do czasu;/ rok temu zaczeli budować obwodnice obok naszego domu;/ dzwięk koparek to u mnie norma;/ trzęsący się cały dom teżż... las nadal jest blisko ... ale wykarczowany;/ strach pomyśleć co będzie jak te tiry zaczną jeżdzić;/ jedyny z tego pożytek to że mam widok na zalew rybnicki;p ale i tak zamieniłabym się na mały domek gdzieś w beskidach:)

witaaminkaa pisze...

Ja marzę o domku ale na przedmieściu, muszę mieć wszędzie blisko bo ja leń jestem. Mój mąż też ma takie marzenie. Póki co kupiliśmy działkę za miastem ale nie mam zamiaru się tam budować. :)

Mona_63 pisze...

Oj, wyjazd jak na razie układa się nieźle, tak prawie, prawie pewny. Umówiłam się też z koleżanką która jedzie napewno na "wrazieczegogdyby"... ;)

TworzymyInaczej.pl pisze...

No to mamy te same marzenia. Tylko to trochę niestety potrwa :(