poniedziałek, 17 lipca 2017

Notesowo

Jest mi nieco smutno za każdym razem jak robię tu wpis bowiem, że tego miejsca właściwie już nikt nie odwiedza. Szkoda bo blog zawsze wydawał mi się czymś bardziej osobistym niż strona na FB. Ale tam ma się wszystkich razem, nie trzeba latać ze strony na stronę, łatwiej coś napisać a można jedynie tylko polubić.... Przywykłam jednak na FB czuję się trochę jak bym stała w jakiejś galerii handlowej w tłumie gdzie co kawałek ktoś na mnie wpada, potrąca itp..... Dlatego jeszcze bywam tu chociaż to już bardziej dla samej siebie.   Zrobiłam kilka notesów ostatnio. Z tego co miałam w domu bo na zakupy nie ma szans. Ale i tak myślę, że mogą się spodobać. Co dziwne mnie marzy się notes. Chciała bym notes... tyle, że taki który nie ja zrobiłam.  Może muszę popatrzeć by sobie jakiś kupić... Najlepiej w miętowym kolorze.... Och tak.... Nieco słodki, romantyczny...  Bym mogła w nim zapisywać zmiany jakie mam w planach do swoich 48 urodzin. 22 miesiące ..... Obym dała radę...
Pozdrawiam tych co tu zbłądzą:) 

 --------------------------------------------------------
Stosik notesów, zapiśników i przepiśników. Bez właścicieli leżą sobie i czekają 

 





  









Mini albumik na zdjęcia. Torebkowa wersja :)


poniedziałek, 10 lipca 2017

Klątwa Zaczytania




Nie jestem recenzentką i nie umiem pisać recenzji więc to będą tylko takie moje prywatne przemyślenia i odczucia na temat książki „Klątwa Przeznaczenia” której autorkami są Monika Magoska-Suchar oraz Sylwia Dubilecka.
   Bałam się po nią sięgnąć, przyznaje bardzo się obawiałam rozczarowania, irytacji jaką mogę czuć itp. Dodam, że bardzo nie chciałam tych negatywnych odczuć z tego prostego powodu iż autorki książki są przemiłe, przesympatyczne , „do ludzi”  o czym można się przekonać na forach czy grupach w sieci.  Ludzie się zachwycali a ja gdzieś tam z boku czająca się z myślą „czytać czy nie czytać”. Dlaczego się obawiałam? Książka powstała w dość nietypowy sposób i równie nietypowo jest pisana co może niektórych zniechęcić . Czasami z osoby pierwszej, czasami trzeciej.  Tu należało by wyjaśnić co to jest RPG bo właśnie w to „bawiły się” autorki w czasach szkolnych i tak narodził się pomysł na książkę. .
„ Gra fabularna (z ang. role-playing game) – gra towarzyska oparta na narracji, w której gracze (od jednego do kilku) wcielają się w role fikcyjnych postaci. Cała rozgrywka toczy się zazwyczaj w fikcyjnym świecie, istniejącym tylko w wyobraźni grającychJej celem na ogół jest rozegranie gry według zaplanowanego scenariusza i osiągnięcie umownie określonych lub indywidualnych celów…”  Po więcej zapraszam na https://pl.wikipedia.org/wiki/Gra_fabularna

   Ja sama często brałam udział w takim czymś, oraz miałam możliwość czytać to co pisali inni więc jako takie pojęcie mam i cóż… obawiałam się czegoś czego osobiście nie cierpię, że się zawiodę …  Czy się zawiodłam? Nie…. Książka jest barwna i zawiera wiele niespodzianek. Autorki nie tylko wymyśliły ciekawą, wciągającą historię która nie jest płaska a posiada tak wiele warstw iż trudno je zliczyć lecz dały nam całkiem nowy świat z jego historią, kulturą, tradycjami. Dały nam barwne postacie które nawet jeśli pojawiają się jedynie na chwile potrafią zapaść w pamięć bo nie są tylko bezimiennym cieniem. Różnorodność charakterów, zmiany zachodzące w postaciach, ich przemyślenia, działanie sprawiają, że można je pokochać, znielubić, czasami ktoś irytuje czasami zachwyca.  Bałam się pewnego zmanierowania, jakiś „powłóczystych spojrzeń, szmaragdu oczu czy karminu ust” ale nie… To książka z klasą, która jest ugrzeczniona gdzie trzeba, ostra w odpowiednich momentach, wciągająca, nie pozbawiona humoru w najlepszym znaczeniu. Ponad 800 stron które pochłonęłam w 3 wieczory z przyjemnością. Chciałabym napisać, że nie podobało mi się zakończenie którego nie było właściwie bo dalsze losy bohaterów poznamy w drugiej części która mam nadzieje ukaże się jak najszybciej ale nie napiszę tego. Owszem nie lubię takich zakończeń jednak muszę przyznać iż autorki postarały się o napięcie do ostatniego słowa książki. Sprawiły że człowiek wstrzymuje oddech i ma ochotę rzucić książką o ścianę rozczarowany że nie ma dalej. Chce i musi poznać historię dalej natychmiast. Ja na drugą część czekam z utęsknieniem. Klątwa zostawiła kaca książkowego i pewną niechęć do innych pozycji literackich „bo co jak nie będą tak dobre”.  Chciała bym kiedyś ten świat zobaczyć w filmie lub serialu bo jak dla mnie jest to wspaniała historia warta nie tylko polskiego kina ale światowego. Podobnie jak sama książka. Pieniądze wydane na tę pozycję to dobra inwestycja bo wiem że będę do niej wracać ja pewnie kiedyś moje wnuki czy prawnuki jeśli będę je mieć.  Zachęcam każdego by sięgnął po „Klątwę Przeznaczenia” , nawet jeśli nie jest fanem fantastyki. Tam każdy znajdzie coś dla siebie.