piątek, 17 lutego 2017

"Spełnienia Marzeń!"


Właśnie skończyłam czytać książkę Katarzyny Michalak "Spełnienia Marzeń!" i... i postanowiłam pierwszy raz coś na temat przeczytanej książki napisać. Nigdy nie pisałam żadnych recenzji i nie mam o tym pojęcia więc proszę o wybaczenie. Sięgnęłam po tę książkę bo inna którą czytałam nieco mnie męczyła i ... I w dwa dni czytanie zakończyłam. Na początku pomyślałam "Ot nieco przewidywalne" , może nie wszytko ale sporo. Tylko mimo to fabuła mnie wciągnęła i nie chciała puścić. Przewidywalne wątki nagle stały się zaskakujące oraz niespodziewane tak, że zastanawiałam się co będzie dalej. Była chwila gdzie się wzruszyłam, była chwila gdy byłam podirytowana na główną bohaterkę ale z drugiej strony rozumiałam jej postępowanie.  Było napięcie, uśmiech... Czytało się lekko, bez zbędnych zawiłych opisów czy zawiłych nic nie wnoszących bzdur które potrafią zanudzić. Podoba mi się styl pisana autorki i chcę teraz bardzo przeczytać pozostałe jej pozycje. Mam nadzieję że ta jak ta przeczytana wciągną mnie w historię którą chce się szybko poznać do końca. Jest to książka którą z chęcią zostawię w swojej biblioteczce. 
Jeśli ktoś chce poznać drogę do spełnienia marzeń Klaudii i Kamila to polecam z czystym sumieniem. Nie jest to recenzja a raczej jakaś moja opinia którą ktoś może przyjąć albo nie. 
Ukłon w stronę autorki za styl pisania.

 
Jestem ciekawa kto czytał i co myśli o tej książce.  A może ktoś napisze mi coś  o innych tej autorki?

poniedziałek, 9 stycznia 2017

2016 - 2017

Pierwszy post w tym roku dotyczyć będzie bardziej końcówki ubiegłego. Ze swoich prac niewiele mam do pokazania. Co miałam pokazałam wcześniej a resztę co robiłam pokazać nie mogę. 
Sporo na koniec roku zaszalałam książkowo. Na wyprzedaży w Biedronce w 90%. 
Poza "Boża Podszewka" która dostałam pod choinkę.

Brakuje tu na zdjęciach jeszcze jednej książki "Czterdzieści i Cztery " 
która za połowę ceny nabyłam w MPIKu
Tak więc mam na razie co czytać chociaż książek nigdy za wiele. Lepiej by leżały
 czekając na przeczytanie niż by człowiek nie miał po co sięgnąć...
Udało mi się też zorganizować wymianę zakładkową i w lutym przybędzie m mam 
nadzieję kolejne 9-10 zakładek. A jeszcze umówiłam się z 2 osobami na
 taką małą prywatną wymianę oraz wzięłam udział w akcji "Pocztodajka" . 
Można się tam zgłosić i samemu zadeklarować ile przesyłek chce się wysłać i dostać w miesiącu. Zazwyczaj są to listy i pocztówki ale widziałam że dziewczyny często dokładają jakieś drobiazgi. 
W styczniu będę wysyłać dwie bo niestety więcej nie dam rady. Ale i tak się cieszę. 
Wzięłam udział w kilku konkursach gdzie nagrodami były książki. Jedna taka wygrana chyba 3 miesiące temu zaostrzyła apetyt i ... czekam właśnie na wygraną która ma do mnie przylecieć.  
Tak więc koniec starego i początek nowego roku poszedł bardzo książkowo. 
No tak, zapomniałabym . Na zwykłej szarej koszulce naszyłam psią aplikację.
Był to prezent dla przyjaciółki mojej Basi. 
 
Do kompletu zrobiłam z Basią ciasto czekoladowe z brzoskwiniami w kształcie takim samym jak aplikacja. Było pyszne...  Może nie wyglądało tak pięknie jak bym chciała ale za drugim razem na pewno wyjdzie lepiej. Teraz już wiem że np płynna czekolada do zrobienia konturów musi być gęściejsza bo inaczej się rozpływa. Ale i tak zachwyt był.
A w sylwestra ... robiliśmy japońskie danie Katsudon. Ryż, wieprzowina, jajka, warzywa...
Wyszło smacznie chociaż niestety z braku 2 składników (przypraw) nie całkiem oryginalnie.
Pewnie jeszcze będziemy robić. O północy były sztuczne ognie pod ratuszem. i kilka zdjęć w drodze do domu. Ogólnie okres świąt nie był może najlepszy z powodów o których pisać nie będę ale były też chwile miłe, fajne , warte zapamiętania. A na koniec Basia , mój kotek:)
Wszytkiego dobrego dla wszystkich w tym Nowym Roku. Ja zacznę go od badań i wizyty
 lekarskiej.Dziś wyniki, w środę endokrynolog. A to dopiero początek. Bądźcie zdrowi , miejcie pasje, miejcie energię, siłę, optymizm... Wszystkiego wspaniałego!




sobota, 3 grudnia 2016

Puszki...puszeczki

Zostały mi puszki po kawie i jedna po... w sumie nawet nie pamiętam po czym... 
Zyskały dziś nowe oblicze. Jedna już poniekąd ma właściciela
 nowego a dwie pozostałe...jeszcze nie wiem do kogo trafią....




 I dwie po kawie...





 Tu jeszcze w trakcje tworzenia:)
Tak poza tym to głowa mnie boli i nie czuje się najlepiej.
Jak by ktoś chciał zostać sponsorem i opłacić mi mały domek na Nowej Zelandii
oraz przeprowadzkę tam to chętnie skorzystam. Może 
być też jakieś inne zaciszne miejsce z ładnym widokiem z okna.
Bez naszego polskiego rządu i bez "dobrej zmiany"/...
Z dala od idiotów i zakłamanych osób... 

sobota, 12 listopada 2016

Swatecznie...

50 kartek które po niedzieli poleca spakowane do Krakowa.... 
z rozpędu mini albumik świąteczny do którego trafią mam nadzieję niebawem
zdjęcia. W środku na razie pusty bo jeśli dam ozdoby wolę jak już będą zdjęcia.
Do świąt już tuż , tuż....  Oby to ostatnie "TAKIE" święta u mnie....

Przy okazji chciała bym podziękować pewne osobie o dobrym sercu 
za pomoc.... Bardzo, Bardzo dziękuję :

 Spakowane






i albumik...

poniedziałek, 17 października 2016

Kartki...

Takie oto jeszcze działkowe dłubanie... 
Ech jakoś weny i chęci brak od jakiegoś czasu...
Niby w głowie sporo pomysłów , i coś by się chciało a potem siadam 
przy stole i pustka:(  Nie wiem co sie dzieje.  
No ale mimo wszystko coś tam czasami mimo wszytko powstanie... 

 












niedziela, 18 września 2016

Zeszyty-notesy

Takie zeszyto-notesy robiłam niedawno. 
Proste ale bardziej ozdobne nie zdały by egzaminu. 





i jeszcze mały albumik. 

niedziela, 11 września 2016

Świeto Ulicy Niecałej

Dziś od rana na ul.Niecałej było piękniej niż na co dzień.
Zachwycały stragany, występy i ludzie jak ja wyjęci z przeszłości.

Główne modelki to moja Basia i jej przyjaciółka Julka. 










 
 Która bransoletkę wybrać ?....

 Stare auta są super.

 Zuzia, Basia, Julka i Kamil

 Podziwianie ulicznych artystów i ich prac...