środa, 18 czerwca 2008

Zlotowe OPOWIADANIE ...o guziku

Jakies 2 tygodnie przed zlotem Nula napisała do mnie wiadomosc. Poprosiła mnie abym napisała cos do gazetki-biuletynu zlotowego, Tak żeby było coś o scraperkach, zlocie itp.... Troche zdziwiona i zaskoczona odparłam ze sie postaram. W sumie zadna ze mnie pisarka czy cos. Gdy termin juz mi sie kończył wpadł mi do głowy pomysł i powstało opowiadanko. Niestety nie jest ono zgodne całkiem z prawdą bo np Frynie nie była na zlocie z Jeremim. Nie było tez Jaszmurki które pojawia sie w tekscie:( tu tekst jeszcze przed wszelkimi poprawkami. Jak mi Nula podeśle taki z korekta to podmienie:)

"GUZIOL"

Był sporym, granatowo-czarnym guzikiem. Guzikiem facetem… Kiedyś mieszkał na jakiejś marynarce czy żakiecie, ale któregoś dnia trzymająca go niteczka nie wytrzymała i odpadł. Działo się to w pomieszczeniu, bo po upadku potoczył się i zatrzymał dopiero pod jakąś szafką. Mijały dni i guzik myślał, że już na zawsze zostanie w tym ponurym miejscu gdzie tylko czasami wpadały na niego pajączki. Niespodziewanie pewnego ranka zaczęło się dziać coś nowego. Słychać było różne głosy, hałasy, tupanie, piski, śmiechy… Guzik wychylił się zza nogi szafki, aby zobaczyć co się dzieje. W koło było bardzo dużo ludzi, dokładniej dużo bab. Baby mniejsze i większe, chude i grube, szatynki, brunetki, blondynki, wielokolorowe. Takiego dziwnego zbiegowiska jeszcze guziczek nie widział. Nagle tuz przed jego nosem przetoczyły się jakieś wielkie 4 koła a za nimi nawet zgrabne nogi oraz rozległ się donośny głos; - Z drogi, z drogi….Jeremiś walnął mega kupala - Pędź Frynie, pędź ja już z Hania to przerabiałam – odparła druga kobietka też z czymś takim na czterech kołach - Łazienka po lewo!- Dodała, po czym zwróciła się do stojącej obok dziewczyny - Cześć Madziu Toresowa jak tam twoja Hania - a cześć Madziu Barbarellowa! Moja Hania dobrze, a Twoja? – odpowiedziała ta druga, która nie wiedzieć czemu trzymała w ręce cos co chyba nazywa się linijką. Guzik poczuł, że zaczyna mu się lekko kręcić w głowie, gdy dobiegły go głosy z drugiej strony. - Oooo Asia-Jasminowasia witaj kochana! -Witaj Cwasia-asia - Witajcie Asia-Yoasia ! - A widziałyście może Cofce-Asie ? Miała być.. - Tam idzie Asia Kamaftut i Joasia z gwiazdeczką! Tego było już troszkę za wiele jak na biedny guzikowy rozumek. Co tu się wyrabiało? Co to za babiniec, z którego połowa to Joasie i jakieś Magdy z Haniami. Obłęd. A może to tylko taki dziwny sen? Guzolek nie doszedł do żadnych wniosków, bo hałas w koło nie pozwalał się skupić. Na skupienie nie pozwalały tez nogi, które właśnie zatrzymały się przed samym nosem Guzika. Na tych nogach siedziały dwa różowiutkie prosiaczki i wlepiały swoje oczy w guzikowy kącik. Świnki odezwały się z zaciekawieniem; - Hej! A tyś co za jeden? Czemu tak siedzisz za szafką? Co tu robisz? - Jestem Guzik, i jestem tu, bo się zgubiłem. Nic nie robię, patrzę tylko. A wy? - a my mieszkamy jak widać na szlachetnych nóżkach tej oto niewiasty zwanej Jolą czy Filką, jak kto woli. Ona nas kocha i uwielbia. Żebyś widział jak nas całowała, gdy nas dostała. O mało nas zjadła, tak się pchała z paszczą… - -Prosiaczki uśmiechnęły się na to wspomnienie. Niestety ich pani, ta Jola-Filka postanowiła właśnie zmienić miejsce pobytu i szybko się oddaliła wołając głośno; -Finn!! Mordo ty moja parchata!! Gdzieś się podziewała? Kurna miałaś być tu prawie godzinę temu… Guziolek nic nie rozumiał z tego wszystkiego, dotarło do niego tylko to, że może oto natrafiła się okazja, aby wyrwać się z tego szarego miejsca. Gdyby go ktoś znalazł, może zabrałby go ze sobą. Może trafiłby do rąk tej dziewczyny z długimi włosami, do której zwracali się Ania z poddasza, albo do tej obok nazywanej Rae. Wpadła mu w oko jeszcze Ewa-waga, Mamami, ibisem…. Dziwne te imiona, ale może u którejś z nich było by lepiej niż tu w zakurzonym kacie. Starał się wytoczyć troszkę, tak żeby było go widać, ale nie za bardzo by go nikt nie nadepnął. - Bobinia, wiesz może gdzie zanosi się pudełka na wymianę? – rozległo się tuz nad guziczkiem. - A wiesz Ami ze nie mam pojęcia…. Może trzeba by spytać kogoś z szefostwa tej imprezy. Nulka Choć na chwile!! Laska nazwana Nulką podeszła i wyjaśniła zaistniały problem. Miała już odchodzić, gdy ku radości Guzika schyliła się i podniosła go. - Biedaku skąd się urwałeś? Czy ty wiesz, że jesteś tu pożądanym towarem? – Uśmiechnęła się – Pomyślmy co z tobą zrobić. Guzik starał się wyglądać bardzo zachęcająco. Napinał swój ogonek i zdmuchiwał resztki kurzu, które na nim osiadły. Nagle jego wzrok padł na pędzącą w jego stronę kobietę z rozwianym włosem, wypiekami i szaleństwem w oczach. - Nula ten guzik…. On ….. Jest mój…. Daj mi go …..co? …. Przecież nie wiadomo kto go zgubił…..- W kącikach ust babeczki pojawiła się ślina i guzik przestraszył się ze zostanie oddany w ręce szalonej. - Jaszka! Opamiętaj się. Guzika ci nie dam. Mam już co do niego palny wiec już mi tu flukami nie rzucaj. – Nulka zacisnęła dłoń i guziczek zrozumiał, że jest gdzieś niesiony. - No a teraz zawiążemy ci śliczną kokardkę na twoim ogonku, abyś się pięknie prezentował a następnie wsadzimy cię do jednego z tych pięknych pudełek. Wiesz one trafią do wspaniałych dziewczyn a ty w jednym z nich. Może dostanie cię Bea, Mzj, Ibisek, Nela, Agnieszka-anna albo Kamilcia. A może trafisz do tej szalonej Jaszki która już poznałeś. A zobacz tam stoją Nannala , Patis, kreffcik i Agnieszka9912… Może to któraś z nich stanie się szczęśliwą posiadaczka takiego przystojniaka. - Słowa te na guziczka działały jak balsam, był już spokojny. Miała ta Nulka jakiś dar w sobie. Z piękna kokardką trafił Guziolek do pudełka. Było ani duże, ani małe. Spodobało się guziczkowi i od razu zadomowił się w środeczku wciskając się obok czegoś różowego i miękkiego. Teraz pozostało już tylko czekać… PS. Guziczek trafił do Kamaftut

8 komentarzy:

nutka1911 pisze...

Yoasiu, czy nie minęłaś się z powołaniem? ;) Nie, chyba nie - scrapuj, bo cuda tworzysz a przy okazji jeszcze pisz... Super opowiadanko :*

lara pisze...

łał!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Yoasiu ty wszechstronnie uzdolniona kobieto!
scrapujesz, śpiewasz, piszesz....

:*

świetne opowiadanko:)

PatiS pisze...

ja czytalam opowiadanie w pociagu i cieszylam sie do siebie pod nosem:) pani z naprzeciwka miala dziwna mine i lukala na mnie spod byka hihihihih

Costa pisze...

Superr opowiadanie czytałam odrazu na zlocie..wszechstronna jesteś bestyjka - to Wspaniale ! Więcej Yoasi, więcej Yoasi !

Bea pisze...

Ja już pisałam - że dziękuję za to!!! :) Miałam miłą lekturę w wannie ;) po powrocie z Warszawy ;)
FOTA GUZIOLA GDZIE??

pasiakowa pisze...

Ale bomba :)
Normalnie rozczuliłam się nad tym Guzikiem :)))

cwasia pisze...

Ja czytałam fragmenty w trakcie procesu twórczego, już wtedy mi się podobało. Wcześniejsze opowiadanie też było świetne, już wtedy Ci mówiłam że świetnie piszesz. A może jakaś współpraca z Pasiakową i z Aliszkiem? Ty teksty, one ilustracje - to by był przebój!

ewa pisze...

Yoasiu-ten tekst czytałam w biuletynie i mnie uczorawał po prostu!!! FANTASTYCZNA historia pewnego guziola napisana przez fantastyczną kobitkę!!:)