Postanowiłam jakiś czas temu że nie będzie tu na blogu jakiś długich przestojów więc dzisiejszy wpis w zasadzie dedykuję mojej córce Basi. Mam na jej punkcie fioła ale to jak chyba każda matka:) Chciała bym niczym wróżka spełniać jej życzenia ale niestety nie zawsze można.
Jedno spełniłam. Ścięłam jej włosy. Było trochę strachu bo kaski na fryzjera brak a matka przecież fachowiec żaden jednak ku ogólnemu zdziwieniu fryzurka się udała i podoba się nawet babci która chyba najbardziej się obawiała.
Basia po mojej interwencji :

A o czym marzy moje dziecko? Ma wiele marzeń a jakaś cząstka związana jest z tą piosenką.
Chciała by pojechać i zwiedzić:
Paryż



Londyn



Tokio


A najbardziej chyba chciała by polecieć do Los Angeles.A tam spotkać się z kimś ale z kim nie powiem. Niech to pozostanie tajemnicą tel. i sms-ów o dziwnych porach:)



A jak na razie obie we wrześniu wybieramy się do Wrocławia. Ona już ma cel. Ja jeszcze nie. Po prostu będzie to prezent na jej urodziny..... 15te...... Kurcze jak te dzieci szybko rosną. Zwłaszcza jak pomyślę że gdy ja miałam 15 lat poznałam mojego obecnego męża:)
Zdrówka wam życzę wszystkim:*
(Zdjęcia znalezione w necie. Tylko fotka Basi jest moją własnością)