wtorek, 1 lipca 2014

Notesik

 Tak na szybko okleiłam notes kupiony za 2,50 w sklepie typu "wszystko po..."
Nic wielkiego ale dopiero zwożę swoje przydasie na działkę
 bo mam zamiar trochę potworzyć w plenerku.
 Niestety mimo tego że pogoda ładna, wakacje i ogólnie niby fajnie to jakaś przygnębiona
Chodzę od prawie miesiąca. Pomysły gdzieś tłuką się w głowie
 i tylko ciężko z realizacją przez to poczucie beznadziejności.
Jednak mam nadzieję że kilka dni na działce przywróci mi jakkieś 
pozytywne nastawienie. No bo musi być lepiej. 

piątek, 20 czerwca 2014

ot taki sobie notes

Zrobiłam w międzyczasie kilka notesów dla koleżanek Basi.
Ale jakoś nie robiłam zdjęć co postanowiłam naprawić.
Dziś pierwszy. Ot taki sobie notes dla Sandry.
 
 I jak zawsze Basia moja śliczna.

niedziela, 25 maja 2014

Niewiele ale jednak coś

Niewiele zrobiłam ale jestem dumna że chociaż tyle.
Może teraz już chociaż czasami coś stworzę.
Niby mam chęci tylko zabrać się nie mogę.
A może to dlatego że co sobie wymyślę to czegoś mi potem
do wykonania brakuje:)
To samo z szyciem. W planach dużo różności tylko prawie do każdego "projektu"
brakuje jakiś elementów. 
 Zrobiłam dwie kartki na dzień matki oraz okładkę do albumu.
W albumie będą zdjęcia takie trochę w stylu steampuk.



I na koniec Basia:)

sobota, 5 kwietnia 2014

Misz masz i okulary

Zaczęłam od małych zakupów. 
Kupiłam a potem głowa mnie bolała że wydałam kasę na siebie:/
Wszytko dostałam w sklepach w Kaliszu.

  Gazetka plus papiery,kwiatki,tasiemki,guziki i stęple.
Taki komplet z MPiK-u
 
(czerwone i różowe kwiatki kupione osobno w papierniczym)

  
To już kupowane osobno

I jeszcze zestaw papierów w opakowaniu która od drugiej strony ma tagi do wycięcia.

Poza tym jakoś śpiąca chodzę i nie wiem czy to wiosenne przesilenie jakieś czy inna cholera:)
A na koniec ja w okularach z lat 70tych:)))
Trzy różne pary:).... Nudziło mi się co widać:)


 
 A w maju..... 43 lata. Ech....


wtorek, 18 marca 2014

Chcę wrócić bo tęsknię

U mnie to chyba już tradycyjnie że albo wpisy dzień po dniu albo długa cisza. Ale od jakiegoś czasu znów pcha mnie siła by zabrać się za coś. By wrócić do papierów, kwiatków, koronek... 
Tęsknię... No po prostu tęsknię. Ostatnio znów sporo się działo i ciężko mi się za siebie zabrać. 
A powinnam. I fizycznie i psychicznie. Potrzebuję poczuć że żyję. Robiłam karteczki wielkanocne dla znajomej i wtedy też zdałam sobie sprawę że wrócić będzie trudno bo..... Wiele z przydasi byłam zmuszona sprzedać, papiery, kwiatki , wstążki itp się pokończyły dawno więc na początek muszę pomyśleć o jakimś zaopatrzeniu. Nie wiem tylko kiedy to się uda z powodów finansowych ale chcę wierzyć że będzie to możliwe. Że znów będę mogła wrócić do "tworzenia" że znów odnowią się dawne znajomości, że znów czasem ktoś do mnie zaglądnie i coś napisze, wymieni się czymś. 
Mam nadzieję że z wiosną wszytko się poukłada. Teraz tylko czekam aż wyzdrowieję bo od 2 tygodni walczę z oskrzelami a kaszel tak mnie wymęczył że ledwie chodzę. 
Pierwsze co zrobię to polecę na pocztę nadać przesyłkę z kartkami oraz drugą z maskotką. 
Muszę też poprzeglądać to co mi zostało z przydasi, spisać co by się przydało kupić. Zobaczyć czy mam z czego uszyć jakieś torby i ogólnie uporządkować szycie w jakąś kolejność. 
Pozdrawiam bardzo ciepło wszystkich. Tęsknie
 No i nie obyło by się od Basi:))) Moja wielka miłość :)

piątek, 6 grudnia 2013

"Kraina Lodu" - "FROZEN"

Uszyłam cosplay więc przedstawiam. 
Basia jako Anna z bajki "Frozen"

Oryginał :
A to Basia. 
Zdjęcia słabe bo niestety pochmurno było a mój aparat słaby na taką pogodę.:(













sobota, 16 listopada 2013

Ludzie listy piszą (pisali)

Porządki ,,,, Wytargałam pudło a w nim listy.... Doszłam do wniosku że chyba z częścią czas się rozstać.  Zostawiłam tylko ważniejsze kartki. Jakiś żal że teraz już tak mało się pisze.
Policzyłam... Około 527 listów z niecałych 2 lat. Część już kiedyś spaliłam a jeszcze jakieś leżą na działce. Lata 1994 - 1995 . Kilka sprzed i kilka późniejszych. Kilka adresatek. W większości dawne fanki kabaretu OT.TO. Kontakty się urwały. Zostały wspomnienia. Już chyba nigdy nie dostanę takiej przesyłki jaką dostałam w kwietniu 1995 roku. Listonosz przyniósł mi do domu związane listy i kartki bo zbiegły się święta wielkanocne z moim ślubem. Więc sporo kartek a i normalnych listów. Nie mieściły się do skrzynki :) A teraz.... ech. 
 Moja psina nadzorowała przeglądanie listów