czwartek, 29 sierpnia 2013

Na działce

 Ja na działce....
 Chwila oddechu a można by powiedzieć że nawet nudy:)
 Nieco przemyśleń.
Nieco zdjęć.
Trochę marzeń.

 Nie wiem jak to jest że nie znoszę być na zdjęciach a
te robione Webcam Toy'em jakoś mnie nie odrzucają:P
A teraz działka w prawie całej krasie:)
















piątek, 9 sierpnia 2013

Smutno

Najbardziej nie lubię kłamstwa i braku szacunku do innych. Owszem sama nie jestem idealna i czasami bywa że skłamię ale.... zazwyczaj bywa to bardzo, bardzo sporadycznie i raczej nie jest to nic poważnego. Nikt nie jest idealny. Chociaż u mnie to jest tak że nawet jeśli powiem coś nie tak to potem tak mnie to męczy że muszę sie przyznać do prawdy. Kłamstwa które są u kogoś czymś codziennym, czymś powtarzanym notorycznie, czymś co staje się normą... Po prostu zabijają mnie. A najgorsze jeśli osoba przyłapana na kłamstwie zapiera się w oczy że jest inaczej. Jak bym była idiotką. I zero poczucia przyzwoitości, żalu czy skruchy że się skłamało. Nic.
A mnie te kłamstwa przygniatają jak kłody. Sprawiają ból zwalający z nóg.
No i skoro jestem kłamana znaczy że ktoś nie ma za grosz szacunku dla mnie. To też boli.

Smutno....... smutno mi.....
 

czwartek, 25 lipca 2013

Warczę na rodzinę....wrrrrr

Oczywiście nie na całą. Ale się tak zdenerwowałam jak dawno. 
Od kiedy moja mama zmarła rodzina od jej strony z roku na rok 
jak by się oddalała.No i niech by.  W sumie to tak nie boli. 
Ale boli jak człowiek się dowiaduje że jest tematem plotek.
Ja się pytam jak można plotkować o kimś kogo nie widziało się kilka lat?
Jak można mówić coś o kimś kogo się prawie nie zna, nie wie o nim nic.
Bzdury wyssane z palca. :((( Dowiedziałam sie np że moja Basia kilka razy nie zdała...
Poza tym jest chora psychicznie jak się dowiedziałam. 
Tak, to boli. Pewnie ja sama jestem jakąś wariatką i patologią. 
Nie wiem dlaczego kogoś to może bawić:( 
Więc mam gdzieś pewną część rodziny. Mam gdzieś ludzi co oczerniają innych.
Nie chcę nawet nazywać ich rodziną.  
Nie wiem czy jestem w tej chwili bardziej zła czy bardziej mi smutno.
Najgorsze jest nie to że ktoś coś powtórzył ale że to co mówił było wyssane z palca.
Jakieś własne wymysły nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. 
I mam gdzieś jeśli ktoś z tej "rodziny" to przeczyta. 

Smutno:(

czwartek, 18 lipca 2013

wtorek, 2 lipca 2013

Oszczędzam :)

Tak ostatnio zastanawiałam się ile oszczędziłam szyjąc pewne rzeczy sama.
Owszem ktoś powie że nic bo pieniądze nie wylądowały 
na koncie oszczędnościowym jak to zalecają w reklamie:)))))
Ale jednak:)
Bluza na eBay - koszt ok 144 zł. 
 -----------------------------------------------------
A ja przerobiłam zwykłe bluzy przerobiłam kosztem, 
ok godziny pracy i ceny zamka.
Jedna z bluz - przed.
 I dewie bluzy -po.
 Zamki są wszyte do końca kaptura.
A tu jeszcze moja Basia po metamorfozie.
Obiecałam jej na koniec szkoły i oto jest:

czwartek, 20 czerwca 2013

Łapacz snów

Z powodów upałów nie chce mi się siedzieć 
przy maszynie i nie chce mi się myśleć:)
Dlatego też zabrałam się za coś co nie 
wymagało ani zbytniego myślenia ani zbytniej energii.



poniedziałek, 17 czerwca 2013

Torby, torbiszcza

Nie ma podszewki i zapinana jest na tę "klapkę" i guzik.
Kieszonka z przodu torby.
 
Druga w kolorystycznie w większości ciemna oliwka.
Ja jasnym materiale drobne kwiatki.
Zapinana na zamek. Podszewka. Kieszenie w środku.
 
 Zapinana na zamek torba w bardzo żywych i energetycznych kolorach.
Tkanina z Ikea. 
Zapinana na zamek. Podszewka. Kieszenie w środku.
 
 Dla odmiany ta ma więcej jasnego w kwiatki:)
Zapinana na zamek. W środku kieszenie. 
 
 Ostatnia i największa.
Można nosić w ręce albo założyć na ramię. 
Pasek ma regulowaną długość. 
Zapinana na zamek. Kieszenie w środku. 

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Poniedziałkowe przemyślenia

Mariusz już po operacji. W ubiegł sobotę pojechał ustalić termin a pan doktor stwierdził że "tniemy jeszcze dziś".

Cierpię z powodu braku mojego laptopa:( Działał, działał i nagle przestał. Nie wiem czy w takiej sytuacji opłacalna będzie naprawa tego mojego zabytku:( Wcześniej już poszły mi zawiasy. Płyt nie widział. A teraz chyba zasilanie. Albo nie wiadomo co:( Mam jedynie nadzieję że jak by co uda mi się odzyskać to co mam tam na dyskach.

Moje cierpienie wzmaga brak dobrego aparatu fotograficznego. Mam cyfrówkę i nie była by może zła gdyby nie to że dobre fotki wychodzą tylko w bardzo dobrym świetle. Musi być bardzo jasno, najlepiej w słońcu. Inaczej ziarno, gubi ostrość i zdjęcia wychodzą do kitu:(
Mało tego mam wrażenie ze z czasem coraz gorzej te zdjęcia wychodzą. Czy aparat może się wyeksploatować?

Uszyłam jakiś czas temu 4 torby. Jedna została sprzedana dosłownie spod maszyny. Trzy czekają aż zrobię im sesję i wstawię tutaj. Może komuś się spodobają.. Tyle jeszcze czeka na uszycie. Mój Anioł Stróż powinien mnie mocno kopnąć żebym się zabrała za robotę.

Od 7 do 9 czerwca mieliśmy Dni Kalisza. Temat podobał mi się "Pod niebem Europy" tyle tylko jakoś mało było tej Europy. Na Festiwalu Działań Ulicznych Lastrada tylko goście z dwóch państw. Zawsze było tego o wiele więcej. Ogólnie mało przedstawień. Co prawda były za to aż dwa koncerty . W piątek "Bracia" a w sobotę "Hey" ale jednak Dni Kalisza zawsze jak dla mnie były wyjątkowe nie przez koncerty a właśnie dzięki Lastradzie. Dzięki przedstawieniom teatralnym pod ratuszem, na kortach Centrum Kultury, w parku , na ulicach. To nadawało pewnego klimatu.

„Turn up” Teatru Tukkers Connexion z Holandii
 Basia i jej znajome zaprzyjaźniły się nieco z artystami:)
Na zdjęciu Basia i Wiktoria :)