W lutym zapisałam się na wizytę u endokrynologa. Niestety pierwszy termin wolny był 29 czerwca.
Kasy brak więc musiałam czekać ale pod koniec maja na urodziny wpadła mi stówka i postanowiłam wybrać się do lekarza prywatnie. Pomyślałam że lekarz za kasę bardziej się postara. Wizyta trwała z 2-3 minuty. Lekarz spojrzał na wyniki z końca lutego stwierdzając że mam zrobić nowe. USG tarczycy trwalo może z 10-15 sekund. Pan powiedział że nic nie widzi, że wszytko jest ok. Kazał zrobic jeszcze raz wyniki i przyjść w lipcu. Na to co starałam mu sie przekazać, co mnie nie pokoi kiwał głową ale chyba nie słuchał. na koniec powiedział że należy się 100 zł i do widzenia.
Wyszłam jakaś rozdrażniona. Nigdy nie byłam u takiego lekarza i nie wiedziałam jak powinna wyglądać wizyta ale chyba podświadomie czułam że coś jest nie tak.
Na wizycie byłam 3 czerwca a tydzień później zadzwoniła pielęgniarka od lekarza gdzie byłam zapisana na kasę chorych i powiedziała że wizytę przesunięto z 29 na 15 czerwca.
Poszłam......
Lekarz spytał co mnie sprowadza wiec powiedziałam że mam kłopoty z pozbyciem się wagi. Że tracę więcej włosów za to pojawiły się włoski na brodzie. Że mam bardzo suchą skórę.
I tu zostałam zasypana gradem pytań. Czy w rodzinie ktoś ma kłopoty z tarczycą, Czy mam regularne miesiączki, czy są bolesne, czy obfite. od kiedy jakie mam dolegliwości. Czy stosowałam jakieś diety. USG robił ze 2 minuty i okazało się że mam niedoczynnośc tarczycy. Niewielką ale już taką która może sprawiać problem. Mało tego okazało się że mam guzek. Niewielki bo ok 5 milimetrów ale jest. Mam się nie przejmować tym jak na razie. Dostałam tabletki. Pierwszy tydzień niska dawka, Potem podwójna i po kolejnym tygodniu jeszcze o ćwierć większa. mam je łykać do października kiedy to mam przyjść na kolejną wizytę.
Pan doktor poza tym kazał zrobić USG piersi i pochwy oraz wyniki na pozom hormonów bo jak powiedział chore jajniki tez mogą mieć wpływ np na kłopoty z włosami.
Gdy wyszłam z gabinetu po dobrych 20 minutach w środku aż się gotowałam. Byłam wściekła.
Poczułam się oszukana i okradziona. Doslownie. Bo te pierwszy lekarz po prostu mnie okradł i jeszcze mało tego każąc mi przyjść w lipcu liczył na kolejną kasę.
I ja pójdę do niego. Może nawet wcześniej niż się spodziewa. Nie liczę że odzyskam pieniądze ale chcę mu powiedzieć co myślę. Mąż mówi że nie warto ale ja myślę że owszem.
Od 8 dni łykam tabletki. Dziś rano okazało się że ważę 6 kilo mniej niż w dwa tygodnie temu.
środa, 22 czerwca 2011
Na działce
Spontanicznie po południu stwierdziliśmy że jedziemy spać na działkę. Zapakowałam jedzenie, psa, córkę i jej koleżankę i raz dwa przenieśliśmy się w teren bardziej zielony. Niestety słoneczko za chmurami a w prognozie burza ale cóż to dla nas. Bardzo lubię siedzieć sobie w altance z laptopem.






Dzieło teścia. Wycina z drzewa części skleja, maluje i gotowe.

Brama w stylu orietalnym tez jest dziełem teścia


I mogę nawet powiedzieć że posiadam własny zamek :)))) Tak,tak to tez teść.


Żeby już zachwalać teścia całkiem to hustawkę też zrobił




I altanę i grilla także. Zresztą domek też stawiał mój mąż,teść i jakiś wuja daleki:)



Może jutro pokaże się słoneczko to jeszcze porobię zdjęcia.
Dzieło teścia. Wycina z drzewa części skleja, maluje i gotowe.
Brama w stylu orietalnym tez jest dziełem teścia
I mogę nawet powiedzieć że posiadam własny zamek :)))) Tak,tak to tez teść.
Żeby już zachwalać teścia całkiem to hustawkę też zrobił
I altanę i grilla także. Zresztą domek też stawiał mój mąż,teść i jakiś wuja daleki:)
Może jutro pokaże się słoneczko to jeszcze porobię zdjęcia.
wtorek, 21 czerwca 2011
Spacer z córką
Subskrybuj:
Posty (Atom)