wtorek, 11 października 2011

Noc

Jest noc a ja już nie wiem którą z kolei zawalam. Nie mogę spać. Coś mnie nosi...... Czuję się dziwnie. Nerwy? Pewnie też. Telepie mnie coś w środku, nie mogę się na niczym skupić a książkę po jednej stronie rzucam o ścianę. Gdybym mogla poszła bym chyba walić w jakiś worek bokserski czy coś. Sama nie wiem. Czuję się się jak jakaś bomba.

Mam skończone 40 lat. Wykształcenie jedynie zawodowe. Właściwie zero praktyki bo pracowałam na umowę dawno temu, jeszcze przed ślubem. Potem.... Basia. Praca dorywczo bez umowy.
Teraz okazuje się że .....
1.Nie ma pracy którą była bym w stanie wykonywać. ( No bo przecież nie zostanę np informatykiem, fryzjerką czy kimś o czym nie mam pojęcia)
2. Boje się ....najzwyczajniej się boję. Chyba ludzi. Tego że przyszło by mi pracować z innymi. Tego że mogla bym coś zrobić źle i ktoś by mnie opierdzielił. BOJĘ SIĘ tak że nie potrafię tego opisać.
Ha.... stwierdziłam że ogólnie z jednej strony ciągnie mnie do innych. Brakuje mi towarzystwa. Pogaduszek itp a z drugiej.... z drugiej strony właśnie boję się ludzi. Odcinam się ... Jak bym była z innej planety. Czuję się obca. Wszędzie.....

Nie,nie narzekam.... Nie oczekuję tu żadnego podnoszenia na duchu czy porad. Jestem rozsądną i rozważną osobą. Wiem że inni mają gorzej. Wiem że ..powinnam się wziąć w garść.... tylko niestety nie wszystko jest takie proste. .... Zwłaszcza że trudno mi się jest jakoś zorganizować, skupić, zebrać.....

I co za cholera z tym spaniem. Śpie po 4-5 godzin. Czasami nawet mniej. Cały dzień chodzę jak zombie. Zmęczona i nie nadająca się do niczego. Za to wieczorem zamiast zasypiać to nagle "pstryk" i rozsadza mnie energia. Rzygać mi się chce na to wszystko bo niestety nie mogę sobie pozwolić na spożytkowanie tej energii w nocy gdy rodzina śpi. Szwędać po mieście też się nie będę raczej:/

Ależ mnie nosi....:((((

5 komentarzy:

skrzatka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
carrantuohill pisze...

no tak teraz mamy dość ciężkie czasy jeśli chodzi o prace
ja uparcie twierdzę, że powinnaś szyć i iść w tym kierunku, drogą pantoflową by się rozeszło, że szyjesz i zawsze to jakiś dodatkowy grosz
może nie jak pełna wypłata, ale zawsze ;-)

kachna pisze...

też jestem zdania że z szycia można zarobić ...
trudny czas widzę u Ciebie, życzę pomyślnego poukładania

curiously pisze...

Yoasiu. Szycie swoją drogą, ale może z tym fryzjerstwem to nie jest taki głupi pomysł. Jak zobaczyłam fryzurkę Basi, to naprawdę byłam pod wrażeniem. Bardzo trudno jest ściąć dobrze włosy na krótko, a skoro Ty zrobiłaś to bez żadnego doświadczenia to znaczy, że naprawdę masz talent w tym kierunku. Zawsze przecież można przejść jakiś kurs albo studium.

hipcia pisze...

Nie masz pojęcia jak dobrze Cię rozumiem...
A jeśli chodzi o samopoczucie, to może brak Ci magnezu i potasu - nerwy usuwają te pierwiastki z naszego organizmu. Ja zaczęłam je brać (będąc w bardzo podobnej sytuacji) i pomogło. Zaczęłam spać normalnie i świat jakiś taki bardziej barwny jest ostatnio za oknem...

I już chyba wiem, który post oscrapuję....